Szczepić czy nie szczepić – Medialny dysonans poznawczy

Poniższy tekst jest wynikiem prześledzenia sporej ilości medialnych materiałów, w których tematyka szczepień profilaktycznych sprowadzana jest do niewłaściwego pytania „szczepić czy nie szczepić” i bezowocnej konfrontacji autorytetów ze środowiska medycznego z osobami rezygnującymi z wybranych lub wszystkich szczepień przewidzianych w Programie Szczepień Ochronnych. Wnioski:

  • Najczęstszym błędem popełnianym przez dziennikarzy jest konfrontowanie argumentów z płaszczyzny populacyjnej (patrz poniżej „perspektywa eksperta ds. zdrowia publicznego lub wakcynologii”) z argumentami z płaszczyzny indywidualnej (patrz poniżej „perspektywa rodzica lub opiekuna”). Obie płaszczyzny jak pokazano poniżej nie mają części wspólnej.
  • Nazywanie osób niepoddających siebie lub swoich dzieci szczepieniom „przeciwnikami szczepień” jest błędne i świadczy o niezrozumieniu tematu i problemów. Większość tych osób można określić co najwyżej jako „rezygnujące ze szczepień przewidzianych w Programie Szczepień Ochronnych„. Równie często przyklejana jest do tych osób etykieta „ruch antyszczepionkowy”, którą w rzeczywistości można zastosować jedynie do nielicznych osób i stron internetowych przedstawiających niepoparte niczym solidnym stwierdzenia np. negujące jakikolwiek wpływ szczepień na redukcję zapadalności na choroby zakaźne.

Często powtarzane hasło „Szczepić czy nie szczepić” to szkodliwe uproszczenie polegające na generalizacji bardzo osobistej kwestii. Decyzję o zaszczepieniu siebie lub dziecka dowolnym preparatem każdy ma prawo podjąć sam, na podstawie indywidualnego bilansu korzyści i ryzyka konkretnego szczepienia w porównaniu do indywidualnego ryzyka infekcji lub ew. powikłań danej choroby zakaźnej. Dziennikarzom próbującym przedstawić problemy z systemem szczepień w Polsce zalecamy zapoznanie się z poniższym porównaniem dwóch odrębnych perspektyw i naszymi „komentarzami i polemikami” (menu po prawej stronie).

Perspektywa eksperta ds. zdrowia publicznego lub wakcynologii Perspektywa rodzica lub opiekuna dziecka (także każdego obywatela)
  • Populacyjny bilans zysków i strat szczepień dopuszczonych do użycia uznawany jest za dodatni. Indywidualny bilans korzyści i ryzyka danego szczepienia nie jest elementem zainteresowania zdrowia publicznego.
  • Dla każdego rodzica i opiekuna dziecka najważniejszy jest indywidualny bilans korzyści i ryzyka każdego szczepienia w porównaniu do indywidualnego ryzyka infekcji lub ew. powikłań danej choroby zakaźnej. Populacyjny bilans zysków i strat szczepień nie jest istotnym elementem decyzji o szczepieniu.
  • Odpowiedzialność za wysoką wyszczepialność i minimalizowanie ilości zachorowań w populacji nawet kosztem utraty zdrowia przez pewną (liczba dokładnie nieznana) podgrupę dzieci.
  • Odpowiedzialność w pierwszej kolejności za zdrowie swoich dzieci.
  • Brak ponoszenia konsekwencji za skutki utraty zdrowia po ew. powikłaniach czy to poszczepiennych, czy pochorobowych.
  • Ponoszenie pełnych konsekwencji (moralnych, emocjonalnych, finansowych i innych) za ewentualną utratę zdrowia dziecka po ew. powikłaniach czy to poszczepiennych, czy pochorobowych.
  • Eksperci błędnie używają danych epidemiologicznych jako podstawy do wyliczenia prawdopodobieństwa powikłań pochorobowych lub poszczepiennych dla danej osoby.
  • Jeśli podczas kwalifikacji do szczepienia nie stwierdzono (ustalonych z góry) przeciwwskazań, to oznacza, że dziecko powinno zostać poddane szczepieniu.
  • Ryzyko wystąpienia powikłań po różnych chorobach i szczepieniach może być diametralnie różne dla różnych osób. Rachunek prawdopodobieństwa można stosować jedynie do zdarzeń losowych takich, jak losowanie totolotka, gdzie każda kulka ma takie same właściwości i taką samą szansę wylosowania.
  • Wystąpienie lub brak powikłań chorobowych przy najczęściej dyskutowanych infekcjach, takich jak odra, różyczka, świnka, ospa wietrzna czy krztusiec, nie jest zdarzeniem losowym, ale wynikiem przede wszystkim odpowiedniej „pielęgnacji” układu immunologicznego dziecka przed i w czasie infekcji. Odpowiednia „pielęgnacja” obejmuje nie tylko rodzicielski obowiązek codziennego dbania o zdrowie dziecka (od momentu poczęcia), ale także stosowanie odpowiednich metod diagnostycznych i skutecznych form leczenia danej infekcji.
  • Wielu ekspertów interpretuje brak szczepień dziecka jako zaniedbanie dziecka. Zmniejszanie ryzyka powikłań wszystkich typowych dla wieku dziecięcego infekcji do minimum innymi sposobami nie ma, w ocenie ekspertów, istotnego znaczenia w ocenie opieki rodzica.
  • Rodzice i opiekunowie krytycznie nastawieni do szczepień z reguły ponadprzeciętnie dbają o prawidłową pielęgnację układu immunologicznego dziecka przed i w czasie infekcji (długie karmienie piersią, właściwe odżywianie, unikanie niepotrzebnych antybiotyków i leków objawowych, odpowiednie wspomaganie procesu samoleczenia organizmu podczas infekcji, niepalenie w ciąży i w obecności dziecka, itd.). Wszystkie te działania zmniejszają ryzyko infekcji i/lub powikłań wielu infekcji typowych dla wieku dziecięcego.
  • Eksperci promują odporność zbiorowiskową w ramach „solidarności społecznej” z osobami zwolnionymi ze szczepień, niemowlętami lub osobami nieuodpornionymi pomimo szczepienia, jako nadrzędny cel społeczny i epidemiologiczny.
  • W rzeczywistości tak zwana „solidarność społeczna” z osobami o wyższym ryzyku powikłań po wszystkich chorobach zakaźnych nie istnieje: powszechne jest ignorowanie kwarantanny w stanie infekcji i stosowanie leków maskujących objawy choroby zakaźnej, nagminnie nadużywa się antybiotyków co prowadzi do zwiększania ilość bakterii lekoopornych w środowisku, wiele czynników niezdrowego trybu życia sprzyja infekcjom i zarażaniu innych osób (palenie, otyłość, niezdrowa dieta itp), w placówkach medycznych istnieje duży problem z higieną rąk i wynikającymi z tego problemu infekcjami, i wiele innych.
  • Koncepcja tak zwanej „solidarności społecznej” nie obejmuje osób, u których doszło do utraty zdrowia wywołanych powikłaniami poszczepiennymi.
  • Idea ryzykowania utraty zdrowia własnego lub zdrowia dziecka dla dobra innej osoby stoi w sprzeczności z wszelką praktyką i etyką medyczną. Na przykład, każdy ma prawo odmówić oddania krwi lub zabronić pośmiertnego pobierania narządów, choć obydwa zabiegi ratują zdrowie i życie innych osób, a ryzyko z nimi związane jest zerowe.
  • Osoby szczególnie narażone na komplikacje z powodu chorób zakaźnych (lub ich rodzice i opiekunowie) z reguły nie domagają się od innych osób ryzykowania utraty zdrowia dla ich własnego dobra.
  • Wszelkie roszczenia do dodatkowej ochrony przed infekcjami poprzez szczepienia powinny być najpierw kierowane do najbliższej rodziny, przyjaciół, współpracowników, personelu medycznego itd.
  • Nieszczepienie dziecka interpretowane jest przez wielu ekspertów jako zachowanie aspołeczne i zagrożenie epidemiologiczne, ponieważ walka z wybranymi chorobami zakaźnymi uznawana jest za najwyższe dobro społeczne i najważniejszy cel zdrowia publicznego.
  • Jednocześnie akceptowany jest powszechny brak zainteresowania lub świadoma rezygnacja ze szczepień wśród większości osób dorosłych (w tym rodziców małych dzieci) włącznie z personelem medycznym.
  • Poszczepienna odporność zbiorowiskowa to efekt epidemiologiczny forsowany za wszelką cenę przez niewielką grupę ekspertów i firmy farmaceutyczne,  pomimo braku poparcia dla uzyskania tego efektu w stosunku do wszystkich możliwych chorób w społeczeństwie. Najlepszymi przykładami jest rezygnacja dominującej większości dorosłych osób z zalecanych corocznych szczepień przeciwgrypowych, czy też przypominających szczepień przeciwko krztuścowi i błonicy.
  • Poszczepienna zbiorowiskowa odporność to jedynie efekt uboczny indywidualnych decyzji o własnej ochronie przed infekcją czy ew. powikłaniami danej choroby zakaźnej. W praktyce prawie nikt nie poddaje się szczepieniu przede wszystkim dla dobra innych osób. Widać to najlepiej na przykładach rodziców małych dzieci i personelu medycznego (generalnie zdecydowanej większości osób dorosłych) – jedni i drudzy nie szczepią się na szczepienia zalecane ani dla własnego dobra, ani dla dobra własnych dzieci ani nawet dla dobra pacjentów.
  • Do niedawna rezygnacja rodziców z udziału dziecka w poszczepiennej zbiorowej odporności przeciwko infekcjom typowym dla wieku dziecięcego było powszechna i nie budziła społecznej agresji napędzanej przez medialny stygmatyzm i próby dyskryminacji.
  • Szczepienia niosą ze sobą wiele efektów uboczych (nie tylko niepożądane odczyny poszczepienne). Jedną z konsekwencji masowych szczepień przeciwko wirusowym infekcjom zwanym kiedyś chorobami wieku dziecięcego jest eliminacja naturalnych infekcji i reinfekcji, co prowadzi do wysokiego prawdopodobieństwa utraty poszczepiennego uodpornienia w wieku dorosłym i uzależnienia wielu osób od szczepień następnych pokoleń lub dodatkowych dawek przypominających.
Reklamy
%d blogerów lubi to: