Nie całuję moich nieszczepionych rodziców

W związku ze strachem jaki wywołuje perspektywa spotkania nieszczepionego dziecka warto wskazać na niewiedzę wielu wystraszonych rodziców i hipokryzję rodziców-fanatyków szczepień nie swoich dzieci. Ze względu na ilość i intymność kontaktów największe ryzyko infekcji dla dziecka stanowią osoby z jego najbliższego otoczenia, zwłaszcza rodzice. Brak zainteresowania wśród rodziców lub świadoma rezygnacja z zalecanych szczepień dla dorosłych jest przyczyną transmisji zarazków i infekcji, szczególnie w okresach niewykształtowanej lub obniżonej odporności dziecka np. w okresie niemowlęcym – publikacji na potwierdzenie tego faktu jest bezliku, np.:

„Potwierdzeniem tych słów są m.in. wyniki analizy przeprowadzonej przez amerykańskich epidemiologów z Chapel Hill School of Public Health, opublikowane w 2007 roku w Pediatric Infectious Disease Journal (2007, 26: 293-299). Badaniem objęto Kanadę, USA, Francję i Niemcy. Okazało się, że w 55 proc. przypadków zachorowań na krztusiec u niemowląt poniżej 6. miesiąca życia źródłem zakażenia są rodzice, w 20 proc. – ciotki, wujkowie i przyjaciele rodziców, a w 16 proc. rodzeństwo. Dziadkowie odpowiadali za kolejne 6 proc. zakażeń, a opiekunki za 2 proc. ” 

Źródło: Wzrasta liczba zachorowań na krztusiec,  Puls Medycyny 2010

Polska lista zaleceń szczepień dla dorosłych przedstawiona została ze szczegółami na portalu Medycyny Praktycznej w publikacji Szczepienia obowiązkowe i zalecane – cz. I i obejmuje coroczne szczepienia przeciwgrypowe, regularne dawki przypominające przeciwko krztuścowi i błonicy, szczepienia przeciw pneumokokom, wzw-A, wzw-B, meningokokom i ospie wietrznej (w razie potrzeby) lub półpaścowi. Istotna jest też kontrola własnego statusu uodpornienia przeciwko odrze, różyczce i śwince i doszczepienie 1 lub 2 dawkami MMR w razie potrzeby. Oprócz rodziców i bliskiej rodziny innym istotnym, ale zazwyczaj pomijanym ryzykiem infekcji jest nieszczepiony personel placówek opieki zdrowotnej, co zostało opisane na podstronie Czy boisz się nieszczepionego personelu placówek opieki zdrowotnej?

Wszechobecna agresja wobec nieszczepionych dzieci i ich rodziców podsycana przez nieszczepione osoby (wśród nich przeważają rodzice) to szczyt oszołomstwa i/lub hipokryzji. Budowanie wakcynologicznej wizji wyszczepionego na wszystko co możliwe człowieka należy zacząć od siebie, najbliższej rodziny, przyjaciół, kolegów/koleżanek z pracy, itd, a nie cudzych dzieci, które nie mają żadnego moralnego ani prawnego obowiązku ryzykować swoim zdrowiem dla zdefiniowanego przez wakcynologów i przemysł farmaceutyczny dobra ogółu w postaci odporności zbiorowiskowej (zob. Odporność zbiorowiskowa cz. I – Iluzja poparcia społecznego).

Inne:

%d blogerów lubi to: