Krytyka na blogu Cicer_cum_caule

Idiotyczna likwidacja szkolnej służby zdrowia dała duże oszczędności i powrót chorób, których już nie było. – Profesor Andrzej Jaczewski: blog Cicer_cum_caule, 27.06.2013

Odpowiedź:

Tekst Pana Jaczewskiego to dobry przykład emocjonalnego, a nie merytorycznego podejścia do szczepień, które przesłoniło autorowi podstawowe fakty i doprowadziło do błędnych wniosków. Najbardziej razi ten fragment No i pojawiły się niestety – zgodnie z naszymi przewidywaniami – choroby zakaźne. Jest gruźlica. Okazuje się, że jest i różyczka. I nie tylko te dwie choroby…

Krytyka:

1). Powrót różyczki nie ma nic wspólnego z likwidacją szkolnej służby zdrowia. Jak stwierdza w artykułach na rynkuzdrowia lub GW dr Iwona Paradowska-Stankiewicz: Jednak dr Iwona Paradowska-Stankiewicz z Państwowego Zakładu Higieny, konsultant krajowy ds. epidemiologii, twierdzi: – Mamy epidemię różyczki, tzw. wyrównawczą. Wzrosła liczba zgłoszeń o podejrzeniu różyczki. Jej zdaniem wynika to z tego, że kiedyś na tę chorobę szczepiono tylko dziewczynki.

2) Jeśli Pan pamięta podstawy wakcynologii to epidemie wyrównawcze są wpisane w krajobraz szczepień zawsze wtedy gdy pewne roczniki nie dostają szans przejścia choroby naturalnie bo zaczęto masowe szczepienia dzieci redukując szanse infekcji dla starszych jeszcze nie uodpornionych. Dlatego też Zaatakowała ona głównie młodych mężczyzn w wieku 19-24 lat oraz tych nieco starszych od 25. do 28. roku życia.

Co ma do tego brak szkolnych gabinetów i wykonywanych tam szczepień (wówczas jedynie dziewcząt w wieku 13 lat pojedyńczą szczepionką przeciwko różyczce) przeniesionych tam gdzie ich właściwe miejsce czyli do gabinetów lekarskich? Bajdełej: wyszczepialność MMR była w 2012 roku praktycznie taka sama jak w latach poprzednich.

3) Powrót gruźlicy też nie ma nic wspólnego z likwidacją szkolnej służby zdrowia. Od 2004 roku polscy eksperci ds szczepień zlikwidowali dawki przypominające szczepionki BCG z kalendarza szczepień bo nie było żadnego dowodu, że mają one wpływ na ochronę indywidualną szczepionych. Pozostała w kalendarzu tylko jedna dawka BCG podawana zaraz po urodzeniu. Rejestruje się zachorowania wśród personelu szkolnego i przedszkolnego, ale to z powodu braku badań okresowych dla tych pracowników i odpowiednich prześwietleń i testów pozwalających na identyfikacje i leczenie takich osób.

Możliwe, że właśnie te dawki przypominające BCG zostały wprowadzone do kalendarza i gabinetów szkolnych dzięki działalności autora i dlatego tak mało merytoryczny jest ten tekst.

4) Nikt nie pytał rodziców o zgodę (może to i nie najlepiej, dziś by tak nie można), więc szczepienia były powszechne. Szczepienia nadal są powszechne, proszę sprawdzić statystyki NIZP-PZH, wszystkie statystyki powyżej 95%. Owszem przybyło rodziców rezygnujących ze szczepień, za to ubyło przeciwwskazań do szczepień, efekt netto na dziś jest zerowy. Użycie słowa były powszechne to kolejna niemerytoryczna wada tego tekstu.

5) (O szczepieniach napiszę jeszcze więcej bo to ważny i bardzo aktualny temat.) . Niech Pan pisze z głową i bez emocji. Oby w następnym odcinku było lepiej.

%d blogerów lubi to: